17 grudnia 2014
spokojnie.
Tak to czasem jest, że nie rozumiem tego, co wokół mnie się dzieje. Tak to czasem jest, że jedna chwila sprawia, że już nic nie będzie takie samo. "Na spokojnie, co będzie to będzie..." W ostatnim czasie te słowa przenikają całą moją rzeczywistość.
11 grudnia 2014
szczęście to wybór.
"Z moich wad składasz origami dajesz mi odpocząć
Nie muszę walić głową w mur rozchmurzasz mnie
Gdy wpadam w szał wyrywam własne kartki
Zbierasz je i składasz z nich żurawie origami"
Nie muszę walić głową w mur rozchmurzasz mnie
Gdy wpadam w szał wyrywam własne kartki
Zbierasz je i składasz z nich żurawie origami"
27 listopada 2014
cień.
Dałam sobie czas, który się wypełnił. Minął rok. Nie jestem cieniem. Dobrze mi z tą myślą.
"Mówią, że teraz przynajmniej nie jestem w cieniu, ale teraz jestem Karoliną."
"Mówią, że teraz przynajmniej nie jestem w cieniu, ale teraz jestem Karoliną."
25 listopada 2014
always.
"Zawsze
się bałam. Bałam się być zbyt brzydka i bałam się być zbyt piękna.
Bałam się za bardzo zbliżyć do drugiego człowieka i równie mocno
obawiałam się odrzucenia. Bałam się drwin. Bałam się oskarżeń, że się
mylę, i równie mocno obawiałam się uznania mnie za arogancką, kiedy
miałam rację. Takie życie bardzo wyczerpuje. W końcu brakuje już sił,
wszystkie źródła są puste i człowiek chce tylko wydobyć się ze swojego
życia. Zmienić. Stać kimś innym."
Majgull Axelsson "Ta, którą nigdy nie byłam"
Znaleziony dziś cytat. Tak bardzo odpowiedni.
Majgull Axelsson "Ta, którą nigdy nie byłam"
Znaleziony dziś cytat. Tak bardzo odpowiedni.
17 listopada 2014
nie przeszkadzaj mi.
"Rozpadam się na kawałki,
kłębki, strzępki, niedopałki."
Tak o to mój wyczekiwany ulubiony czas listopadowy, gdzie cofam się kawałek po kawałeczku w głąb siebie i zamykam ze spokojem, tak by nikt nie przeszkodził w analizowaniu kropel deszczu na szybie.
Ostatnie dni minęły pod hasłem: nie przeszkadzaj mi, bo tańczę. Można powiedzieć, że to już 3 krok w naszej wspólnej terapii. Trzecie miasto zdobyte. Fanfary.
Z zapałem maniaka omijam szerokim łukiem seminarium, moją panią promotor oraz unikam wszelakich rozmów na ten temat. Znając mnie, za jakiś czas znajdę w sobie chęci i powiem, czemu tak późno się za to zabrałam?
I jeszcze z ostatnich rewelacyjnych przemyśleń: życie to jest jednak zaskakujące!
Tak o to mój wyczekiwany ulubiony czas listopadowy, gdzie cofam się kawałek po kawałeczku w głąb siebie i zamykam ze spokojem, tak by nikt nie przeszkodził w analizowaniu kropel deszczu na szybie.
Ostatnie dni minęły pod hasłem: nie przeszkadzaj mi, bo tańczę. Można powiedzieć, że to już 3 krok w naszej wspólnej terapii. Trzecie miasto zdobyte. Fanfary.
Z zapałem maniaka omijam szerokim łukiem seminarium, moją panią promotor oraz unikam wszelakich rozmów na ten temat. Znając mnie, za jakiś czas znajdę w sobie chęci i powiem, czemu tak późno się za to zabrałam?
I jeszcze z ostatnich rewelacyjnych przemyśleń: życie to jest jednak zaskakujące!
3 listopada 2014
iść ciągle w górę, aby źródło odnaleźć.
Szukając Źródła wracam wciąż do początku. Tego początku mojego romansu z Nim. Próbuję przypomnieć siebie taką niewinną i pełną uczuć sprzed tych kilkunastu lat. Chcę na nowo ufać z taką dziecięcą prostotą. Więc powtarzam...
Boże, bądź ze mną w moich zranieniach i strachu. Poddaję Ci wszystkie moje rany i niepokój.
Zapraszam Cię do moich przeszłych ran i wspomnień; uzdrów je i stwórz we mnie czyste serce. Niech wokół mnie zabłyśnie światło Twojej uzdrawiającej miłości, bym dzięki niemu miała odwagę i mądrość do rozpoznania Twojej woli. Daj mi łaskę stania się taką kobietą, jaką chcesz, bym się stała i bym mogła wypełnić Twój plan dla mojego życia. Bądź dzisiaj ze mną w moich zmaganiach, bym dzięki Twojej miłości czuła się kochana. (Kathryn Gibb)
Boże, bądź ze mną w moich zranieniach i strachu. Poddaję Ci wszystkie moje rany i niepokój.
Zapraszam Cię do moich przeszłych ran i wspomnień; uzdrów je i stwórz we mnie czyste serce. Niech wokół mnie zabłyśnie światło Twojej uzdrawiającej miłości, bym dzięki niemu miała odwagę i mądrość do rozpoznania Twojej woli. Daj mi łaskę stania się taką kobietą, jaką chcesz, bym się stała i bym mogła wypełnić Twój plan dla mojego życia. Bądź dzisiaj ze mną w moich zmaganiach, bym dzięki Twojej miłości czuła się kochana. (Kathryn Gibb)
30 października 2014
szara codzienność.
Budzik 6.45. Nie zależnie, na którą mam zajęcia. Lubię mój widok z 9 piętra, mgła między blokami, przedzierające się promyki słońca. Krótki zachwyt nad tym, co zobaczę i ponownie opatulam się kołdrą. Mija poranek. Szukanie motywacji do wstania łączy się z czekaniem na wolną łazienkę. Zetknięcie się z zimnym powietrzem, szybki krok na przystanek. Wkroczenie na uczelnie. Mija ranek. Ciepła herbata, czekolada, owijam się kocem i szukam dobrego filmu. Mija popołudnie. Taka pogoda sprzyja tylko zwiększeniu potrzeby snu i jedzenia. Mija wieczór.
"Nie mam dla Ciebie miłości, Ktoś tu był przed Tobą
Nie ma we mnie miłości..." Replay. Replay.
"Nie mam dla Ciebie miłości, Ktoś tu był przed Tobą
Nie ma we mnie miłości..." Replay. Replay.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
